Kiedy Adaś poszedł do przedszkola, szybko okazało się, że jego zachowanie różni się od zachowania innych dzieci. Codziennie słyszałam uwagi:

„nie słucha poleceń, nie bawi się z dziećmi, krzyczy, ciągle otwiera szafy, nie przestrzega zasad, podważa autorytet Nauczycieli a inne dzieci go naśladują, ma bogate słownictwo i jest bardzo inteligentny ale…”

Czułam ścisk w żołądku, kiedy tylko przekroczyłam próg przedszkola

Sposób przekazywania negatywnych informacji i ton wypowiedzi Nauczycielki sprawił, że odbieranie Adasia z przedszkola było dla mnie stresujące. Czułam, że słabo radzę sobie jako Mama, skoro codziennie słyszę, że jest niegrzeczny… „Musi Pani z nim porozmawiać, znowu zrobił to i tamto albo tego czy owego nie zrobił”. Ani jednej pozytywnej informacji – no chyba, że drążyłam temat ale nie zawsze miałam na to cierpliwość i ochotę.

Najbardziej nie lubiłam chodzić na plac zabaw

Najbardziej nie lubiłam chodzić na plac zabaw, kiedy byli tam inni rodzice z dziećmi. Pamiętam, jak źle znosiłam ocenę otoczenia i jak bardzo było mi wstyd, kiedy nie umiałam zaopiekować emocji Adasia.

Zaczęłam wycofywać się z życia towarzyskiego i spotkań z innymi Mamami. Nie chciałam już słuchać dobrych rad, tego co powinna i co robię źle. Byłam mocno przebodźcowana i czułam, że nikt mnie nie rozumie.

Otarłam się o wypalenie rodzicielskie

Myślałam, że Adaś jest po prostu „wymagającym dzieckiem”, że potrzebuje więcej uwagi i z tego wyrośnie. Ale mijały miesiące a ja czułam coraz większą bezsilność, smutek i samotność w macierzyństwie.

Pewnego dnia wydarzyło się coś niesamowitego

Byliśmy na dworze kilka godzin a ja chciałam wracać do domu, żeby na spokojnie nakarmić kilkumiesięczną Olę. Adaś nie chciał wyjść z placu zabaw. Uciekał, krzyczał i zupełnie nie mogłam złapać z nim kontaktu.

Na placu zabaw był też inny rodzic – Tata z sykiem i córką, który przyglądał się całej sytuacji. Po chwili podszedł do mnie i zapytał, czy może mi jakoś pomóc.

Pierwszy raz ktoś mnie o to zapytał

Pamiętam, jak bardzo mnie to wzruszyło. Zero oceny. Czysta życzliwość. Szybko znalazł wspólny język z Adasiem i rozmawiał z nim w taki sposób, że skutecznie zwrócił jego uwagę. Rozmawialiśmy tak jeszcze chwilę, po czym zaproponował, że odprowadzi nas do furtki ze swoimi dziećmi.

Adaś był zachwycony tym pomysłem – opuściliśmy plac zabaw w miłej i spokojnej atmosferze. Jestem bardzo wdzięczna temu Tacie za pomoc, za rozmowę i polecenie kilku książek, które pomogły mi lepiej zrozumieć Adasia.

Zmieniliśmy przedszkole

Kiedy pojawiła się taka możliwość, przepisałam go do innego przedszkola (również państwowego) w kolejnym roku. Już po 2 tygodniach w nowym miejscu Nauczycielka zasugerowała diagnozę w poradni psychologiczno – pedagogicznej. Ale cała rozmowa i sposób przekazania tej informacji wyglądały zupełnie inaczej, niż w poprzednim przedszkolu.

Nie było niepotrzebnego napięcia – tylko spokój, zrozumienie i chęć pomocy. W efekcie, dzięki czujności Nauczycielki i świadomości istnienia autyzmu, Adaś otrzymał wspaniałe wsparcie w przedszkolu i teraz świetnie radzi sobie w pierwszej klasie!

I choć dziś więcej mówi się o spektrum autyzmu niż kilka lat temu, to nadal spotykam się z krzywdzącymi przekonaniami wynikającymi z niewiedzy.

Moja misja

Moje osobiste doświadczenia poprowadziły mnie naturalnie do mojej misji zawodowej, związanej z normalizowaniem neuroróżnorodności i wspieraniem rozwoju dzieci w domu.

Możesz mi pomóc w ciągu 3 minut, wypełniając anonimową ankietę dla rodziców i opiekunów.

W mojej pracy mam realny wpływ, na tworzenie przestrzeni która:

  • wspiera rozwój dzieci
  • wspomaga terapię
  • wpływa pozytywnie na relację z rodzeństwem
  • wzmacnia więzi rodzinne

Udzielając odpowiedzi, pomagasz w zmienianiu dziecięcego świata na lepszy!

I możesz zgarnąć bezpłatne konsultacje 🙂